Archiwum kategorii: Moda

Tematy związane z modą. Ciuchy, fatałaszki, second handy, kreowanie zestawów, przeróbki, ciekawostki :)

A ja noszę kalosze?

Obserwując ostatnio pogodę na oknami doszłam do wniosku, że jedyne obuwie które będzie nadawało się te deszczowe dni to kalosze. Nie dość, że są praktyczne to również wizualnie mi odpowiadają. Gdyby ktoś parę lat temu powiedział mi, że noszenie kaloszy prawie na każdą okazję będzie normalne byłabym zdziwiona. Od zawsze kalosze kojarzyły mi się z wypadami na grzyby czy ogródkiem.

Śledząc najnowsze trendy wśród gwiazd można zauważyć, że kaloszy firmy HUNTER (ok 500 zł) wiodą prym. Jest to łatwy i szybki sposób jak odmienić nasz strój. Można by rzec, że kalosze powinny być zarezerwowane tylko na festiwale muzyczne czy pola namiotowe ale tak nie jest.

Kalosze można nosić praktycznie do wszystkiego: do kwiecistych sukienek,  jeansów, leginsów czy płaszcza. Dzięki kolorowym długim skarpetką za każdym razem będziemy inaczej wyglądać. Kalosze świetnie komponują się z szortami, długim swetrem i kolorowymi podkolanówkami. Kalosze mają jeszcze jedna zaletę oprócz tej praktycznej, powodują że nasze nogi wyglądają szczuplej -ukrywają niedoskonałości.

Na rynku mamy do wyboru przeróżne kolory kaloszy jeżeli zależy nam na oryginalności a także w różnym przedziale cenowym. Łatwo będzie Wam znaleźć takie, które nie obciąża za bardzo Waszego budżetu.

Oto kilka propozycji:

Nasz rada: Jak poprawić sobie humor w deszczowe popołudnie? Załóż kalosze i bez przeszkód wskocz w kałuże a poczujesz się jak dziecko ;)

 

Test korektorów

Szukając odpowiedniego korektora pod oczy przetestowałam nie jeden a kilka produktów. Przez ostatnie miesiące za każdym razem wychodziłam z perfumerii z innym korektorem myśląc, że właśnie ten będzie idealny. Zależało mi na tym by korektor po nałożeniu był praktycznie niewidoczny, rozświetlał okolice oczu a przede wszystkim nie rolował się w zagłębieniach. Używam również korektora do zamaskowania popękanych naczynek na policzkach.

Testowałam korektory tanie od 16-50 zł a także te bardzo drogie 130-180 zł.  Z własnego doświadczenia wiem, że cena nie zawsze gwarantuje nam efekt na którym nam zależy.

Oto kilka z nich (ocena od 1,0-6,0)

MANHATTAN Korektor w kremie Wake Up nr 1 (cena ok 16 zł) Ocena 4.5

Zapewnienia producenta:

Pozwala znowu błyszczeć zmęczonym oczom, do tuszowania podkrążonych oczu i lekkich zaczerwienień, z pigmentami odbijającymi światło.

Moja opinia:

Jest to korektor, który pozytywnie mnie zaskoczył. Delikatnie zamaskował moje cienie pod oczami dzięki czemu oczy wyglądały na wypoczęte i dodatkowo je rozświetlił. Utrzymywał się średnio ok 6h. Jedyna wada to za krótki pędzelek do nakładania. Jeżeli nie dysponujesz wysokim budżetem to ten  korektor warto kupić.

BOURJOIS Korektor Healthy Mix nr 51 (cena ok 40 zł) Ocena 1.0

Zapewnienia producenta:

Doskonale koryguje oznaki zmęczenia, rozświetla, nawilża i i pobudza krążenie.

Moja opinia:

korektor nie spełnił moich oczekiwań. Jest zbyt ciężki jak na delikatne okolice oczu, tworzy bardzo grubą suchą warstwę. Miałam wrażenie, że wysusza mi okolice oczu. Nic nie rozświetla a wręcz przeciwnie matuje. Aplikacja jest bardzo niewygodna. Nie polecam.

MaX FACTOR MASTERTOUCH ( cena ok 35 zł) Ocena 2.0

Zapewnienia producenta:

Korektor idealnie maskuje objawy zmęczenia skóry, zapewnia doskonałe pokrycie wszelkich niedoskonałości dzięki zawartości pigmentów łączących się ze skórą jednocześnie dając niesamowity efekt świeżości.

Moja opinia:

Korektor nie nadawał się dla mojej cery. Rolował się w zagłębieniach przez co był widoczny. Nie maskował niedoskonałości. Za twarda gąbka, podrażniała oczy przy nakładaniu korektora. Nie polecam. 

GOSH Touch Up Concealer nr 1 (cena ok 39 zł) Ocena 4.5

Zapewnienia producenta:

Korektor w płynie ukrywa ciemne przebarwienia i oznaki zmęczenia.

Moja opinia:

Korektor delikatnie ukrywa cienie pod oczami oraz zaczerwienienia na policzkach. Utrzymuje się ok 6 h. Polecam.

L’OREAL Touche Magique nr 2 Ivory Beige (cena ok 49 zł) Ocena 3.5

Zapewnienia producenta:

Skutecznie maskuje ciemnie obwódki pod oczami i delikatnie rozświetla skórę dzięki mikrocząsteczkom odbijającym światło, korektor w formie pisaka, zakończony miękkim pędzelkiem.

Moja opinia:

Korektor maskował cienie pod oczami ,ale nakładał się grubą warstwą. Rolował się w zagłębieniach przez co był widoczny jeżeli nie chciałam pomalować powiek cieniem. Delikatnie rozświetlał oczy. Lepszej jakości kosmetyk miałam z Niemiec niż z Polski.  Przed kolejnym zakupem bym się zastanowiła.

LANCOME Tient Miracle nr 01 (cena ok 140 zł) Ocena 5.5

Zapewnienia producenta:

Rozjaśnia,  wygładza i koryguje refleksami światła o cudownych właściwościach. Bez efektu widocznej warstwy.

Moja opinia:

Korektor świetnie rozświetla okolice oczu, maskuje cienie pod oczami. Nadaje się do korygowania zaczerwień na policzkach i wokół nosa. Lekko się roluje w zagłębieniach. Polecam, warto kupić.

YVES SAINT LAURENT Touche Eclat Radiant Touch nr 2 (cena 170 zł) Ocena 5.5

Zapewnienia producenta:

Korektor natychmiast usuwa oznaki zmęczenia, nie będąc widoczny jako make up. Promienna cera przez cały dzień.

Moja opinia:

Wiem, że ten korektor jest numerem jeden  na liście makijażystów. Jest to połączenie korektora z rozświetlaczem. Maskuje cienie i niedoskonałości cery jednocześnie je rozjaśniając. Lekka konsystencja i łatwa aplikacja ale widoczne jest rolowanie w zakamarkach. Gdyby się nie rolował zdecydowanie byłby to mój numer 1. Polecam.

A oto zdecydowanie mój faworyt:

ESTEE LAUDER  Ideal Light Brush-on Illuminator nr 01 ( cena 130 zł) Ocena 6+

Zapewnienia producenta:

Sprawia, że skóra staje się promiennie piękna. Wyrównuje niedoskonałości. Promienista cera za pociągnięciem pędzla. Marzenie każdego wizażysty – niepowtarzalny produkt, który można wszędzie zabrać. Jedno pociągnięcie pędzla stanowi ukoronowanie makijażu i odświeża wygląd. Cienie pod oczyma, plamy i przebarwienia ulegają rozjaśnieniu. Odbijająca światło technologia Photo Optic łamie światło w taki sposób, aby zminimalizować linie, zmarszczki i nierówności. Bezzapachowy. Przebadany dermatologicznie i oftalmologicznie.

Moja opinia:

Korektor jest strzałem w dziesiątkę. Ma wszystko czego oczekiwałam, spełnia wszystkie zadania. Kryje cienie pod oczami jednocześnie je rozświetlając. Maskuje popękanie naczynka na policzkach i zaczerwienienia wokół nosa. Nie roluje się, jest delikatny przez co nie obciąża delikatnej skóry wokół oczu. Używam go jako podstawę mojego makijażu, nie muszę używać cieni do powiek bo rewelacyjnie wyrównuje koloryt powieki. Bardzo wydajny. Polecam, świetny wybór i warto kupić.

W kolejnym wpisie przybliżę wam korektory-rozświetlacze w jednym. Zapraszam